FODMAP po polsku

Życie bez zespołu jelita drażliwego

Czemu dieta Low FODMAP nie działa?

Czytając po raz pierwszy o diecie Low FODMAP większość z nas jest pełna nadziei. W końcu pojawił się sposób na opanowanie zespołu jelita drażliwego, który daje faktyczne efekty! Niestety część osób chorych stosujących tą dietę nie odczuwa poprawy… W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam najczęstsze przyczyny, czemu dieta Low FODMAP nie działa u niektórych osób.

Jeśli należycie do tej grupy lub dopiero zaczynacie swoją przygodę z Low FODMAP przeczytajcie poniższy tekst zanim stwierdzicie, że właśnie w Waszym przypadku dieta nie działa. Sprawdźcie, czy czasami nie popełniacie jakiegoś błędu, który można łatwo wyeliminować, a który uniemożliwia Wam osiągnięcie sukcesu.

8 głównych powodów, czemu dieta Low FODMAP nie działa

1. Niewłaściwe porcje pożywienia Low FODMAP

Nie bez przyczyny na przygotowanej przeze mnie liście produktów dozwolonych podzielone są one na 3 grupy. W trakcie fazy eliminacyjnej pożywienie oznaczone na pomarańczowo i czerwono nie może być spożywane w ilości większej niż wskazana.

Niektóre pokarmy Low FODMAP mogą stać się High FODMAP razem ze zwiększeniem się ich porcji. Dotyczy to między innymi szpinaku czy cukinii.

Jeśli w trakcie fazy eliminacyjnej jecie bardzo duże porcje danego produktu zaznaczonego na pomarańczowo i nadal nie macie objawów, możecie nadal to robić. Poziom tolerancji każdego organizmu jest inny. Tabelka pokazuje wytyczne, które mają zastosowanie jedynie w stosunku do większości chorych – nie dotyczą więc każdego! Zastrzeżenie takie jest wyraźnie poczynione w aplikacji Monash University.

W przypadku, gdy nadal macie objawy pomimo spożywania produktów z listy przez dłuższy czas, prześledźcie dokładnie swoje menu (dzienniczek diety będzie tu bardzo pomocny). Sprawdźcie, czy nie przekroczyliście zalecanych maksymalnych porcji produktów dozwolonych. Jeśli tak, jak najszybciej ograniczcie ilość produktów oznaczonych na pomarańczowo i czerwono (czerwonych w ogóle lepiej nie jeść w fazie eliminacyjnej).

2. Ukryte FODMAP w przetworzonym pożywieniu

Dieta Low FODMAP to dobry powód, aby zacząć zwracać uwagę na jakość spożywanego przez Was pożywienia. Wymusza ona uważne analizowanie składu przetworzonych produktów.

Zwróćcie zwłaszcza szczególną uwagę na:

– różnego typu wędliny i pasztety (zawierając często cebulę, czosnek i dodatek niedozwolonych zbóż),

– produkty mleczne bez laktozy (syrop glukozowo-fruktozowy, sztuczne słodziki, niedozwolone owoce)

– napoje gazowane (syrop glukozowo-fruktozowy, sztuczne słodziki)

– gumę do żucia (sztuczne słodziki typu sorbitol).

Nie zapomnijcie o napojach!

Bezpieczna jest woda, herbata biała i zielona, słaba czarna herbata. Należy bardzo uważnie czytać skład herbatek owocowych – 90% z nich jest produkowane na suszonym jabłku, część zawiera dodatkowo inulinę (m.in. pod postacią korzenia cykorii).

Inulina to prebiotyk, który u zdrowych osób stymuluje wzrost pożytecznych bakterii jelitowych. U osób chorych na zespół jelita drażliwego inulina może wywołać fantastyczny zespół objawów. Kiedyś namiętnie piłam herbatki na odchudzanie zawierające inulinę i czułam się po nich fatalnie. Teraz już wiem, dlaczego…

Inulinę ma szerokie zastosowanie w przemyśle spożywczym i można ją znaleźć m.in. w margarynie, deserach mrożonych, dressingach, nabiale i wyrobach cukierniczych (kolejny dobry powód, aby odstawić słodycze, prawda? ;).

Jakie dodatki do pożywienia mogą zaszkodzić?

Inulina, korzeń cykorii, syrop z agawy, sorbitol (E420), manitol (E421) ksylitol (E967).

Leki i suplementy zwykle zawierają bardzo małe ilości substancji wywołujących objawy ZJD (np. laktozę lub  sorbitol), które nie powinny zaszkodzić. Ich skumulowanie może jednak doprowadzić do niepożądanych efektów. Radzę uważać na tabletki na gardło. Bardzo często w ich składzie można znaleźć  sztuczne słodziki typu sorbitol. Jeśli zjecie pół opakowania pastylek w krótkim odstępie czasu możecie spodziewać się problemów także ze strony układu pokarmowego.

3. Połączenie zbyt wielu produktów Low FODMAP w jednym posiłku

Produkty, które prawie nie zawierają węglowodanów typu mięso czy oleje, można jeść bez obawy. Jeśli natomiast pomimo spożywania jedynie produktów Low FODMAP nadal nie czujecie poprawy, powinniście ponownie poszukać winowajcy wśród produktów dozwolonych.

Świetnym przykładem jest cukinia. Jest dozwolona, jednakże razem ze wzrostem ilości tego warzywa rośnie także ilość fruktanów, które przyjmujecie w jednym posiłku. Więcej niż 100 g cukinii na raz może wywołać objawy o osób wrażliwych na oligosacharydy.

Wyobraźmy sobie, że przygotowujecie sałatkę z cukinią i szpinakiem. Szpinak także  znajduje się na liście produktów dozwolonych. Jest oznaczony na pomarańczowo, ponieważ więcej niż 150 g tego warzywa może wywołać objawy o chorych, którzy źle tolerują fruktany. Jeśli dorzucicie do sałatki jeszcze suszoną żurawinę (oznaczoną na czerwono) i zjecie dużą porcję przygotowanego posiłku, rośnie prawdopodobieństwo, że u osób nietolerujących fruktanów wystąpią nieprzyjemne objawy.

Moja rada jest następująca: zaczynając dietę Low FODMAP nie przejmujcie się nadmiernie wytycznymi odnośnie łączenia różnych produktów Low FODMAP w jednym posiłku. Jeśli jecie je w dowolnych ilościach, a mimo to odczuwacie poprawę, róbcie to nadal.

Dziennik diety pomoże, gdy dieta Low FODMAP nie działa

W przypadku braku poprawy mimo upływu 3-4 tygodni, wyciągnijcie dziennik diety i prześledźcie jeszcze raz swój jadłospis pod kątem kumulacji produktów Low FODMAP w posiłkach. Przeanalizujcie listę produktów dozwolonych skupiając się na produktach pomarańczowych i czerwonych. Układając nowy jadłospis postarajcie się nie łączyć zbyt wielu produktów oznaczonych na pomarańczowo i czerwono w jednym posiłku. Uważajcie także na wielkość porcji.

Na zakończenie, chciałabym zwrócić Waszą uwagę na owoce, które są bardzo szybko trawione. Nawet osobom zdrowym nie zaleca się jedzenia owoców jako deseru zaraz po innym posiłku. Żołądek jest wtedy pełny, a zjedzone owoce zaczynają fermentować w żołądku powodując wzdęcia i gazy.

W przypadku diety Low FODMAP rekomenduje się, aby w posiłku znajdował się tylko jeden średni owoc. Zgodnie z wytycznymi, w przypadku spożywania 2-3 owoców dziennie lepiej robić między nimi 2-3 godziny przerwy. Możecie czuć się nieswojo po wypiciu dużej porcji smoothie z różnorodnych owoców. Jeśli koktajle owocowe Wam nie szkodzą, nie ma przeciwwskazań, żeby robić to nadal. Ja bardzo lubię smoothies, traktuje je jako słodycze. Czasami czuję się gorzej, ale nie na tyle, żeby wywołać pełny powrót objawów – jak zwykle to kwestia indywidualna.

Nie ma co popadać w przesadę. Jeśli czujecie się lepiej i nie macie objawów, nie zmieniajcie swojego jadłospisu, nie liczcie borówek w owsiance, nie nastawiajcie zegarków. Po prostu cieszcie się swoim koktajlem. :]

4. Nieodpowiednia ilość błonnika w diecie

Błonnik ma wiele zalet. Pomaga kontrolować poziom cukru we krwi i tym samym ogranicza ryzyko cukrzycy. Obniża cholesterol. Ułatwia też regularne korzystanie z toalety. ;]

Nadmiar błonnika może podrażniać jelita oraz doprowadzać do biegunek. Jeśli do tej pory nie spożywaliście dużej ilości produktów z błonnikiem powinniście wprowadzać je do diety ostrożnie, stopniowo przyzwyczajając organizm do zwiększonych ilości błonnika.

Uważajcie na suplementy z błonnikiem! Zwykle zawierają inulinę i gumę guar.

Inulina nawet w niewielkich ilościach może podrażnić jelita i wywołać objawy ZJD. Efektami ubocznymi spożywania gumy guar mogą być gazy i biegunka.

Są dwa rodzaje błonnika: rozpuszczalny i nierozpuszczalny. Jeśli pomimo stosowania diety Low FODMAP nadal nie czujecie poprawy, spróbujcie tak przemodelować swój jadłospis, aby zawierał on więcej błonnika rozpuszczalnego.

Nie tylko nadmiar błonnika może Wam zaszkodzić. Jego niedobór prowadzi do zatwardzeń. Dobrym zwyczajem jest picie odpowiedniej ilości wody, która powinna pomóc uregulować częstotliwość wizyt w toalecie.

5. Jedzenie produktów spoza listy dozwolonych pokarmów

Lista produktów przetestowanych przez Monash University jest bardzo długa i ciągnie rośnie. Wiele produktów mimo to nie zostało jeszcze przebadanych (w tym charakterystyczne dla polskiej kuchni produkty fermentowane typu kiszone ogórki).

Jeśli jakiegoś produktu nie ma na mojej liście, to:

– ma on wysoką zawartość FODMAP albo

– nie został jeszcze przetestowany albo

– jest na tyle egzotyczny, że go nie wpisałam (np. cho cho).

Faza eliminacyjna powinna trwać maksymalnie 8 tygodni. Dla osób korzystających tylko z mojej listy zalecam trzymanie się jej restrykcyjnie przez ten niezbyt długi okres, co oznacza niejedzenie/picie niczego, czego nie ma na liście.

Na liście nie ma rumianku ani gumy do żucia? Rumu? Karobu? Mąki kasztanowej? Nie próbujcie więc tych produktów w trakcie fazy eliminacyjnej, ewentualnie napiszcie do mnie lub sprawdźcie w aplikacji Monash University. Pamiętajcie, że produkty zalecane w innych dietach (typu paleo czy bezglutenowa) mogą być niedozwolone na diecie Low FODMAP! To są zupełnie inne diety, oparte na innych zasadach. 

Możecie się potem dziwić, czemu dieta nie działa, choć w Waszej opinii  dokładnie jej przestrzegacie. Jeśli jecie/pijecie produkty spoza listy, robicie to na własną odpowiedzialność. Możecie być potem jednak bardzo rozczarowani, nie widząc pozytywnych efektów.

Poczekajcie z eksperymentowaniem…

Faza eliminacyjna to nie jest najlepszy okres na eksperymentowanie z nowymi produktami. Na to przyjdzie czas w II etapie diety. FODMAP są naprawdę podstępne i nieprzewidywalne. Na manowce mogą zaprowadzić próby zgadywania, czy dany produkt jest Low FODMAP jedynie w oparciu o to, czy dozwolony jest składnik, z którego jest on zrobiony. Pisałam już na ten temat obszernie w innym poście, ale powtórzę jeszcze raz: jeśli chodzi o FODMAP trudno określić na chłopski rozum, które produkty szkodzą, a które nie. To zależy m.in. od sposobu ich przetworzenia.

Jeśli natomiast chcecie objadać się cho cho, durianami i innymi egzotycznymi owocami, zawsze możecie kupić aplikację Monash University i sprawdzić, czy można je jeść.

 

czemu dieta Low FODMAP nie działa

Czasami dieta Low FODMAP nie działa z uwagi na zbyt dużą ilość alkoholu w diecie.

Dieta Low FODMAP nie działa z uwagi na zbyt dużą ilość alkoholu w diecie.

6. Czynniki podrażniające jelita

Jest grupa pokarmów, które nawet jeśli nie zawierają FODMAP, mogą zaszkodzić chorym na ZJD.

Co może dodatkowo podrażnić Wasze jelita?

– kawa

– alkohol

– smażone i tłuste jedzenie

– napoje gazowane

– ostre przyprawy

– błonnik nierozpuszczalny

– dania zawierające tłuszcza trans.

Czynnikiem, który negatywnie wpływa na stan układu pokarmowego osób chorych na zespół jelita drażliwego jest także stres, o którym napisze więcej w pkt. 8.

Więcej na ten temat przeczytacie w poście o czynnikach podrażniających jelita.

7. To nie ZJD, to inna choroba

Jest kilka chorób, które mają podobne objawy co zespół jelita nadwrażliwego. Pisałam już wcześniej, że ZJD dosyć trudno zdiagnozować.

Jeśli sami postawiliście sobie diagnozę, bez konsultacji z dobrym i obeznanym w temacie specjalistą, możliwe jest, że dieta Low FODMAP nie działa z prostej przyczyny: cierpicie na inną chorobę.

Choroby, które mogą mieć podobne objawy jak zespół jelita nadwrażliwego:

– SIBO (Zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego)

– alergie i nietolerancje pokarmowe

– zakażenie bakterią Helicobacter pylori

– celiakia

nieswoiste zapalenia jelit

choroba Leśniowskiego-Crohna

– nowotwór jelita grubego

endometrioza.

Jeśli dieta Low FODMAP nie działa mimo wyeliminowania wszystkich czynników, o którym napisałam powyżej, możecie spróbować ustalić, czy nie cierpicie na alergię lub nietolerancję pokarmową.

Alergię/nietolerancję pokarmową mogą wywoływać m.in. jajka, produkty mleczne (także bez laktozy), orzechy, owoce morza, niektóre przyprawy, owoce egzotyczne.

Zaleca się w takim wypadku wyeliminowanie z diety kukurydzy, kawy, nabiału, jajek, glutenu, soi oraz cukru.

Bardzo zalecam w takim wypadku kontakt z dobrym dietetykiem i gastrologiem, który będzie w stanie postawić prawidłową diagnozę i zaproponować odpowiednie leczenie.

8. Stresujące życie i nieprawidłowe nastawienie psychiczne

Chyba już w każdej gazecie można przeczytać, że stres ma negatywny wpływ na nasze zdrowie i powinniśmy go ograniczyć.

Łatwo powiedzieć! Nie każdy może rzucić pracę i wyjechać w Bieszczady. ;]

Zakładam, że nie uda się nikomu wyeliminować całkowicie stresu. Jeśli nie odczuwacie w ogóle  stresu, najprawdopodobniej jesteście martwi… ;]

Trzeba po prostu pogodzić się z myślą, że w obliczu stresujących sytuacji jelita będą się buntować. Dotyka to także osób zdrowych i jest normalną reakcją organizmu.

Znaczący wpływ na reakcję Waszego organizmu na dietę Low FODMAP może mieć także nastawienie psychiczne. Jeśli Wasz stan się poprawił i czujecie się dobrze, nie musicie liczyć każdego grama, odmawiać sobie rozsądnej ilości alkoholu ani tkwić godzinami przed półkami sklepowymi, sprawdzając listy składników.

Jak wcześniej pisałam, czasami samo negatywne nastawienie psychiczne może wywołać objawy ZJD (tzw. efekt nocebo). Obsesyjne podejście do diety może przynieść odwrotny od zamierzonego  skutek. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że napięcie wywołane dietą  pogorszy Wasz stan.

Na zespół jelita drażliwego się nie umiera. Co najwyżej będziecie mieli straszne gazy. ;]

Nie bójcie się jedzenia!

9. Pech…

Badania wykazują, że 3 na 4 osoby odczuły poprawę po przejściu na dietę Low FODMAP. Oznacza to, że w przypadku ok. 25% chorych dieta nie zadziała! :[

Jeśli więc wykluczyliście wszystkie czynniki, które opisałam powyżej, i nadal macie pełne objawy ZJD, najprawdopodobniej należycie do grupy pechowców…

Na razie nie wiadomo, czemu w przypadku niektórych osób dieta Low FODMAP nie działa. Być może nieprawidłowo przestrzegały jej zaleceń. Z pewnością wrócę do tego tematu, gdy pojawią się nowe wyniki badań.

Trzymam za Was kciuki! Jeśli macie problemy z uzyskaniem poprawy mimo stosowania diety Low FODMAP lub dodatkowe pytania, piszcie!

38 Comments

  1. Jak zwykle świetny wpis 😉

    Ja na fazie eliminacyjnej byłam 4 tygodnie, przez pierwszy tydzień nie odczuwałam żadnej poprawy co mnie trochę flustrowało, zastanawiałam się co jest ze mną nie tak? Dieta która powinna być zbawienna nie daje żadnej ulgi i upragnionego uczucia komfortu w jelitach, mimo restrykcyjnego przestrzegania jej. Myślałam, że tak wbiłam sobie do głowy ból brzucha (był to okres gdzie objawy bardzo nasiliły się i nie byłam w stanie pracować i komfortowo funkcjonować ) że nie dostrzegam efektów. Jednak przy 2 tygodniu wszystko zmieniło się, a męczące bóle, uciski i bulgotanie minęły, zaczął się okres ulgi i spokoju w jelitach. W trakcie tej fazy miałam jeden “wypadek przy pracy” przyrzadziłam na obiad stripsy z kurczaka w wiórkach kokosowych… Skoro olej kokosowy jest bezpieczny, uznałam bez sprawdzania w tabelce, że wiórki również. Odchrowałam to strasznie. Wiórki wyrzuciłam i żyłam sobie dalej z ulga i komfortem.
    Aktualnie jestem po testowaniu miodu, odhaczam go z uśmiechem 😉 W tej fazie poczułam się trochę pewniej i stwierdziłam, że przygotuję deser pudding z nasion chia, w końcu nasiona te uznawane są za super foods, a ja ich nigdy jeszcze nie jadłam. No więc biorę szklankę mleka migdałowego, trzy duże łyżki nasion, dwie łyżeczki kakao no i trochę miodu do słodkości, no właśnie miodu… którego nagle zabrakło, nie zastanawiając się długo sięgnęłam po syrop z agawy z dna szafki(specjalnie w fazie eliminacyjnej schowałam go) i sruuu solidne dwie łyżki do smaku! Pudding zjedzony wieczorem ze smakiem, a nad ranem sen przerywa okropny ból brzucha…. I teraz od dwóch dni męczy mnie to czy To wina zakazanego syropu z agawy, którego użyłam jako zamiennika miodu? Nasion chia które są na pomarańczowo czy może mleka migdałowego, którego też nigdy nie używałam? Chcę się zatrzymać chwile na tych produktach i na dniach przetestować każdy z osobna. Uczucie komfortu przy trzymaniu się zasad diety i sprawdzonych produktów jest tak dla mnie zadowalające, że boję się czasami nowych produktów i dalszego testowania. Z drugiej strony tak bardzo czekam by znów powrócić do moich ulubionych produktów. Ta dieta uświadamia też, że to co z pozoru wydaje nam się zdrowe, lekkie i fit, niekoniecznie takie jest dla naszych jelit.

    • Hej!
      Dzięki, że podzieliłaś się swoimi doświadczeniami! 🙂 Twoja historia pokazuje, że niektórzy muszą uzbroić się w cierpliwość.
      Odnośnie deseru, to myślę, że chodziło o kumulację różnych czynników:
      – niedozwolony syrop z agawy (już 1/2 łyżki jest oznaczona na czerwono)
      – być może 3 duże łyżki chia przekroczyły limit 48 g (bezpieczne są 2 łyżki)
      – to samo z kakao – zgodnie z apką na zielono oznaczone jest tylko 8 g kakao
      – mleko migdałowe – sprawdź skład – mogło zawierać dziwne dodatki (np. syrop z agawy!).
      Pomysł rozebrania deseru na czynniki pierwsze bardzo mi się podoba! To dobry sposób na ustalenie, co Ci szkodzi. 🙂

  2. Wszystko co napisałaś się u mnie sprawdziło. Już się nie dziwię, dlaczego musiałam tkwić w I fazie diety przez 1,5 roku. Rozwiązaniem okazał się punkt 8, ale bardzo spodobał mi się też punkt 9. Po prostu peszek. 🙂 a Twoja przygoda z rzodkiewkami też mi się z czymś kojarzy…
    Mam do Ciebie kilka pytań. Skąd czerpiesz wiedzę o ZJD? Czy korzystałaś z pomocy lekarzy, dietetyków, czy przeprowadzałaś własne eksperymenty z jelitem? Którą formę IBS masz? Moi dietetycy bardziej szkodzili niż leczyli, nikt nie miał o tym pojęcia. Czy aplikacja jest rzeczywiście aż tak przydatna, czy lepiej kupić książkę?
    Pozdrawiam

    • Hej!
      Ale czy ostatecznie udało Ci się osiągnąć pozytywne efekty na diecie?

      Ja korzystałam tylko z anglojęzycznych książek. Teraz, po zmianie tableta, korzystam też z aplikacji – bardzo polecam. Zakup wart swojej ceny!
      Jeśli chodzi o IBS to mam postać z przewagą biegunek.
      Dużo eksperymentowałam i błądziłam. Teraz staram się podchodzić do eksperymentów z większą dozą rozsądku i traktuję z dużą rezerwą wszelkie diety bez porządnego zaplecza naukowego.

      • Dziękuję za odpowiedź! Tak, w końcu jelita uspokoiły się na tyle, że mogę myśleć już o przejściu do II fazy. Rozważam też zakup tej apki, bo na takie błądzenie jak dotychczas nie mam już ochoty. Wydaje mi się, że ciągle wiem za mało i nie ufam swoim jelitom. Dzięki Twojemu blogowi jest raźniej, czekam na kolejną notkę! 🙂

        • Świetnie, że dieta pomaga i objawy zmniejszyły się!
          Apka to naprawdę świetny pomysł wart swojej ceny.
          Bardzo się cieszę, że pomogłam. Mi też jest raźniej dzięki moim czytelnikom. 🙂

  3. Witam, mam pytanie o bezpieczeństwo w fazie eliminacyjnej dwóch produktów:
    – kawa rozpuszczalna (1 mała filiżanka 3-4 razy w tygodniu z mlekiem bez laktozy)
    – nasiona babki płesznika

    Bardzo dziękuję za tak pomocny i przejrzysty blog!

    • Hej,

      babka płesznika nie została samodzielnie przetestowana, ale razem z płatkami ryżowymi. Podczas gdy same płatki ryżowe są ok, z dodatkiem babki oznaczone są jako niedozwolone.
      W jednej z książek o Low FODMAP babka płesznika jest wymieniona jako dozwolona.
      Wiem, że jest polecana tak jak siemię lniane przy zespole jelita wrażliwego i zawiera dużo błonnika rozpuszczalnego. Proponuję jednak poczekać z jej stosowaniem do zakończenia fazy eliminacyjnej.
      Kawa rozpuszczalna z mlekiem bezlaktozy jest dozwolona. Spokojnie możesz spróbować pić nawet jedną dziennie, jeśli nie podrażnia jelit.

  4. Cześć 🙂 na wstępie muszę przyznać, że po prawie 2 tygodniach życia z dietą fodmap jestem bardziej zielona niż na początku sądziłam. Swoją przygodę zaczęłam od przeczytania dużej ilości artykułów, które mniej lub bardziej zbliżały mnie do mojej przypadłości. Dlaczego? W pierwszym artykule piszą, że ogórki kiszone można jeść do woli, w drugim już ten produkt jest zabroniony. Więc jaka jest prawda? Komu wierzyć? Oczywiście w pierwszym tygodniu przydarzyła mi się wtopa, wszyscy polecają chleb bezglutenowy, no tak, tylko, że on zawiera inulinę więc jak mam i do tego tematu się odnieść? Produkcja własnego chleba nie wchodzi w grę, ponieważ w XXI wieku to właśnie ja nie mam piekarnika. A i ze znalezieniem chleba orkiszowego bez dodatku zabronionych składników jest duży problem bo zawiera w większości przypadków mąkę pszenną. Może ktoś podpowie co i z tym fantem zrobić? Dwa dni temu kupiłam sok pomarańczowy, który w składzie poza zagęszczonym sokiem pomarańczowym nie ma żadnej wzmianki o wszelakich cukrach itp. Więc tak stoi i czeka aż oświeci mnie ktoś mądrzejszy ode mnie i doradzi, czy mam go rozcieńczyć w wodą i pić, czy też nie? Powoli zaczynam się poddawać…

    • Hej,

      dietę opracowali naukowcy z Monash University i choć oni też się czasem mylą, to polecam stosowanie się tylko do ich zaleceń. Dlatego warto kupić sobie ich aplikację na telefon/tablet, albo korzystać z mojej listy produktów dozwolonych, opartej na aplikacji.
      Ogórki kiszone nie zostały przebadane, wiec w fazie eliminacyjnej – odradzam.
      Chleb bezglutenowy – polecam jasny glutenexu: http://sklep.glutenex.com.pl/index.php?route=product/product&path=59&product_id=68. Tak, jest tam guma guar i parę innych dodatków, ale ma chyba najlepszy skład z wszystkiego co próbowałam. No i jest smaczny na swój sposób. 😉 Możesz kupić więcej przez internet (pakowany próżniowo) albo w większych supermarketach.
      Z sokiem pomarańczowym sama mam zagwostkę, bo soki w kartonach oprócz żurawinowego są zabronione. Ale jeśli weźmiesz pomarańczę i ją wyciśniesz lub kupisz naturalny soczek jednodniowy to powinno być ok.

      Nie poddawaj się! To nie operacja na otwartym sercu. Co się stanie w najgorszym wypadku, jeśli wypijesz soczek?
      Jeśli faktycznie objawy ZJD wystąpią lub się spotęgują, będziesz wiedziała, że ten produkt należy na razie odstawić. Wrócisz do eksperymentów po zakończeniu fazy eliminacyjnej.

      Bardzo ważne jest nastawienie. Dieta ma przynieść ulgę i sprawić, że chorzy przestają się koncentrować na jedzeniu. Jedzenie ma być najnormalniejszą rzeczą w świecie. Rozumiem, że w trakcie fazy eliminacyjnej trzeba być bardzo uważnym, zwłaszcza jeśli nie widzisz poprawy. Ale nie ma co popadać w przesadę. Mi też nadal przytrafiają się błędy. 😉

      Trzymam kciuki i życzę powodzenia!! 🙂

  5. Hej,
    znalazłam bardzo fajny chleb w Auchanie bezglutenowy, o dziwo nie ma ani glukozy (czy na prawdę jest zabroniona?) ani skrobi pszennej, ale w składzie ma drożdże piekarskie, czy są one dozwolone? Niestety mam złe doświadczenia z tak zwanymi piekarniami polecanymi, poszłam do jednej z nich, pani ekspedientka zarzekała się, że mają chleb orkiszowy 100% na zakwasie ale czuję się po nim źle więc raczej to zwykła ściema. Mam jeszcze pare pytań. Jak to jest z tymi jogurtami typu greckiego dlaczego akurat one są dozwolone skoro mają prawie taki sam skład jak te zwykłe? Dżemy są zabronione a konfitury z truskawek też nie można? Boże! To z czym ja mam jeść naleśniki? 😀 Ty Joasiu, jako osoba od lat zmagająca się z ZJD na pewno masz już w 1 paluszku listę słodyczy, które można jeść, możesz coś konkretnego polecić z półki sklepowej co mi nie zaszkodzi? 😛 Pozdrawiam Cię 🙂

    • Cześć!
      A jaki to chleb? Podziel się proszę z nami swoim odkryciem. 🙂
      Drożdże niestety nie zostały przebadane przez Monash University i też mnie nurtuje to pytanie. Chleb bezglutenowy, który ja jem ma drożdże, a mimo to nie mam objawów. Z tego co wyczytałam na stronie MU drożdże używane do wyrobu chleba w procesie fermentacji obniżają ilość fruktanów ze zbóż.
      Ten chleb jest certyfikowany przez MU jako Low FODMAP, a ma w swoim składzie drożdże.
      Spróbuj zjeść kromkę lub dwie i sprawdź, czy stan Twoich jelit się nie pogorszył. Myślę, że wszystko będzie ok. 🙂
      Jogurt grecki musi być BEZLAKTOZOWY. I to jest całe wyjaśnienie. Wyraźnie napisałam to na mojej liście.
      Z dżemami jest taki problem, że w książce z której ja korzystałam, były zabronione. W aplikacji MU są ogólnie dozwolone (także dżem truskawkowy), ale słodzone sacharozą. Żeby było trudniej dżem z mieszanych owoców jagodowych jest niedozwolony z uwagi na zawartość sorbitolu.
      Osobiście bym uważałam, bo nie mam pojęcia, jakie konkretnie dżemy testował MU, jaki miały one skład i jak jest różnica między dżemem australijskim a polskim. Jeśli już to spróbowałabym 1 łyżeczkę dżemu truskawkowego, ale domowego, przyrządzonego ze zwykłym białym cukrem. Myślę, że spokojnie można też zrobić sobie własny dżem owocowy “jednodniowy” – mieszając świeże owoce z cukrem. 🙂
      Nie jem słodyczy. A jeśli jest jakaś wyjątkowa okazja (np. święta), to łamię wszelkie reguły i jem zwykłe ciasta high FODMAP :). Więc niestety Ci nie pomogę, ale może któryś z czytelników będzie miał jakiś wypróbowany produkt.
      Proponuję zamiast przetworzonych słodyczy przygotowywać sobie słodkie smoothies albo deserki na bazie chia itp. Czasami wrzucam takie przepisy na facebooka. 🙂

      • Hej,
        to chleb kukurydziany bezglutenowy firmy Glutenex bo kukurydziane produkty można, prawda?! Smakuje jak papier więc raczej nie polecam 😛 Jeden z gorszych, które jadłam. Za to mam już swoje ulubione kukurydziane wafelki i nie zamierzam z nich zrezygnować 😀 Przymierzam się właśnie do wyrobu własnego dżemu 🙂
        Tak się zastanawiam, jak bardzo dokuczliwy może być ZJD…? Bo ja to mam raczej słabe objawy. Przecież bóle brzucha i wzdęcia ma każdy człowiek.

        • Dozwolona jest mąka kukurydziana, popcorn, max. pół kolby kukurydzy, polenta i tortille kukurydziane (na naszym rynku praktycznie niedostępne :/).
          Też lubię wafle kukurydziane, choć muszę przyznać, że niesamowicie przyklejają się do podniebienia. 😛
          Własny dżem to fajne rozwiązanie dla osób, które potrzebują odrobiny słodyczy. 😉
          Intensywność objawów zależy od osoby. Ważne jest jak często te objawy występują. Jeśli boli Cię brzuch po obfitym i tłustym posiłku, a następnego dnia jest już ok, to raczej to była zwykła niestrawność.
          Mój ZJD objawiał się bólem brzucha i wzdęciami praktycznie każdego dnia. Codziennie występowały przynajmniej 2-3 objawy. Jeśli objawy są codziennością obstawiam w Twoim wypadku ZJD. Jeśli występują rzadko – to normalna niestrawność i nie ma sensu stosować diety.

        • no właśnie ja mam problem z tym kukurydzianym chlebem Glutenexu – wg opisu w Internecie na ich stronie, zawiera on syrop glukozowo-fruktozowy. Tymczasem chleb kukurydziany, który kupiłam wczoraj w markecie w swoim składzie na etykiecie nie ma tego syropu. wiecie może o co chodzi?

  6. Ja wypróbowałam Vitaldea Chleb z mąką quinoa z Auchan i jest naprawdę dobry. Nie jest tani, kosztuje 10 zł ale nie smakuje jak papier więc jak kupuje jeden w tygodniu to nie jest dla mnie to dużo. No i zawiera drożdże ale nie mam po nim żadnych objawów. Jem też własnej roboty dżemy truskawkowe i też czuje się po nich dobrze.

    • Drożdże powinny być ok, bo zawieraj je pieczywo rekomendowane przez Monash University jako Low FODMAP.
      A jaki to przepis na dżem? Wielu czytelników tęskni z dżemami 😉

  7. Przeczytałam.dalej ciągnę 1 fazę.widze ile błędów o mamo…nie tylko ja widze nie czyje sie mega lepiej po kilku tygodniach z potyczkami.dobrze wiedzieć

  8. Hej,kurczę nie wiem gdzie pisac a nie chce byc natarczywa,po5 tyg przedłużam fazę eliminacyjna .po wykluczeniu bananów i jajek,jest duzo lepiej.objawy ustaliły w dużej mierze,nie mam biegunek od 12 dni nie było śni bólu ani wzdęcia !!! Ale po posiłku niekiedy nadal odczuwam dyskomfort,nie ból,ale mulenie ktore przechodzi .nie bede poki co szukać przyczyny gdzie indziej,odebrałam reszte wyników,posiew,helicobacter nawet markery sa ok.dzieki za pomoc nadal czytam chetnie twoje rady.

    • Jestem prawie pewna, że skoro masz problem z bananami i jajkami (jajka nie zwierają w ogóle FODMAP) to cierpisz na jeszcze jakieś inne choróbsko.
      Dyskomfort możesz odczuwać, zwłaszcza jeśli zjesz sporą porcję. Osoby nie chorujące na ZJD też mają czasami problemy trawienne. Ważne, że jest poprawa. Bardzo się cieszę!!! 😀

  9. Joasiu bardzo proszę Cie o pomoc. Jestem już drugi tydzień w pierwszej fazie diety. Niestety bez poprawy. Moje objawy zjd to głównie gazy i to w wersji mega hardcore. Na pewno coś robię źle. Wyeliminowałem do zera kawę i gumę do żucia. Piję tylko wodę i słabiutką herbatę (pomieszanie liści lipy, nagietka, dziurawca, krwawnika, skrzypu i pokrzywy) lub po prostu “Minutkę”. Jem 5-6 razy dziennie w odstępach ok 3 h. Może to za dużo i za często?
    Dieta wygląda tak:
    jajecznica na swojskim boczku z 3 jajek + 100 g ryżu
    makaron z cukinią z Twojego przepisu
    100 g gotowanego kurczaka + 150 g swojskich ziemniaków + marchewka gotowana
    czekoladowy budyń jaglany (Twój przepis ale bez banana, nie toleruje też winogron i truskawek wiec bez owoców)
    sałatka grecka low fodmap (Twój przepis)
    czasem gdzieś pomiędzy tymi posiłkami kanapki na ciepło (chleb i ogólnie danie całe z Twojego przepisu)
    Ściśle stosuje się do Twoich przepisów. Ważę wszystko skrupulatnie. Produktów “czerwonych” w ogóle nie jem a “pomarańczowe” zawsze w ilości mniejszej niż Ty podajesz.
    Nie znoszę zbyt dobrze szakszuki low fodmap i koktailu owsiano-bananowego. Po tych daniach od razu pojawiają się gazy w dużych ilościach. Najlepiej znoszę jajecznicę z ryżem na boczku i gotowanego kurczaka z ziemniakami. Nieźle jest też po makaronie z Twojego przepisu. Po tych daniach prawie nic mi nie jest. Pozostałe dania, które jem powodują gazy. Poprawa na diecie jest ale nie duża, tzn. na pewno gazy mam mniejsze niż na daniach Hi fodmap. W dodatku zdarza się czasem, że przez parę godzin (lub nawet był jeden taki dzień), że nic mi nie było, a czasem cały dzień mnie męczy bez przerwy.

    Gdzieś jest błąd. Może nie mogę tej herbatki? A może jest zbyt duża koncentracja posiłków i “pomarańczowe” produkty są w zbyt małych odstępach czasu między sobą (3 h)? Zrobię wszystko, dostosuję się do każdych, nawet najbardziej restrykcyjnych zaleceń bo życie przecieka mi między palcami 🙁

    • Hej, pierwszy błąd to ta herbatka – dozwolone i niedozwolone herbaty opisałam w tym wpisie. Zastąp ją zieloną herbatą.
      Jedzenie częściej ale mniejszych porcji to dobry pomysł.
      Spróbuj odstawić herbatkę i zobaczyć, czy będzie jakaś poprawą. Jeśli nie, trzeba szukać dalej.

  10. Rozumiem, odstawiam tą herbatę na rzecz zielonej. Czy masz jakąś konkretną markę, którą możesz polecić?
    A co masz na myśli mówiąc o jedzeniu częściej a mniejszych porcji? Czy porcje przeze mnie opisane (z Twoich przepisów) uznajesz jako “mniejsze”?
    I jeszcze jedno pytanie: jak to jest, jeśli spożyje posiłek z produktem “pomarańczowym”, np. cukinie w ilości 60 g to po jakim czasie mogę znów spożyć coś “pomarańczowego” (dla przykładu znów 60 g cukinii)?

    • Ja piję zieloną w torebkach z biedronki (np. ananasowa, cytrynową) i to w zatrważających ilościach. 😉

      Nie jestem w stanie Ci podać ilości gramów czy minut. To wszystko zależy od organizmu. Musisz sam poeksperymentować, jeśli nadal masz problemy.
      Gdzieś przeczytałam obrazowe porównanie do wiadra: każdy ma troszkę inne “wiadro” (mniejsze – duża wrażliwość na FODMAP, duże – mała wrażliwość), którego nie powinieneś przepełnić, wrzucając do niego FODMAP.
      Czasami to ile, będziesz mógł dorzucić do wiadra zależy od tego czy czegoś już tam innego nie ma (stres, tłuste jedzenie, alkohol, kofeina).
      Dla mnie normalna porcja płatków owsianych, które jem na śniadanie, to 4 łyżki (ok. 40g). Jedni się tym nie najedzą, innym to zaszkodzi, bo kiepsko tolerują błonnik. Dlatego nie mogę podać konkretnych wytycznych… 🙁

  11. Użytkownik89

    Maj 4, 2017 at 5:00 pm

    Jestem ok 4 tydzień na diecie. Potknięcia były na początku (ta nieszczęsna herbatka) no i ze 3 kawy w tym tygodniu (jechałem autem 2000 km – musiałem). A, i jeszcze 2 kiełbaski z grilla na majówce (niby w składzie nic niepokojącego nie było ale kto tam wie). Objawy niestety dalej są. W tym tygodniu się nieco zwiększyły. W stosunku do punktu wyjściowego na pewno jest lepiej ale daleko jeszcze aby było normalnie.
    Zastanawiają mnie jeszcze 2 produkty w mojej diecie, jak myślisz Joasiu?:
    -SoRiso Olej z ryżu o smaku czosnku https://leclercdrive.lublin.pl/oliwa/1060586511-olej-z-ryzu-o-smaku-czosnku500-5905279458093.html
    -Makaron bezglutenowy – Łazanka karbowana 500 G SamMills https://idelikatesy24.pl/pl/p/Makaron-bezglutenowy-Lazanka-karbowana-500-G-SamMills/95?gclid=COvngcLY1tMCFUbgGQodLyYJIQ

    Zmieniłem też lekarza ( od 4 lat poradnia gastroenterologiczna bez efektu, ciągłe faszerowanie antybiotykami, na końcu powiedziano mi ze mam iść do psychiatry). Nowa pani dr przeanalizowała dokumentację i zaproponowała lek antydepresyjny escitalopram. Poczytałem w google i to biorą ludzie z na prawdę dużymi schorzeniami natury psychiatrycznej. Ja co najwyżej mam depresje (i to spowodowaną właśnie problemami z brzuchem). Boje się brać ten lek i nie wiem czy nie zrezygnuję. Do tego mam zrobić testy oddechowe (w kierunku SIBO) i posiew kału na grzyby.

    Pooglądałem też sporo youtube i okazuje się, że temat ZJD jest tam szeroko poruszany. Sporo różnią się od siebie wypowiedzi: jedni mówią, że te objawy trzeba leczyć lekami, drudzy że dietą inni że są to schorzenia natury psychologicznej i trzeba brać leki “na głowę”. Jednak wspólnym mianownikiem wielu filmów jest twierdzenie, że ZJD jest w większości przypadków powiązane z SIBO. I to SIBO trzeba leczyć – lek bakteriobójczy + probiotyki.

    Sam już nie wiem. Może rzeczywiście przyczyną moich problemów jest głowa. Nie ukrywam, że od kilku lat żyję w permanentnym stresie. A chyba jeszcze większy stres wywołała porażka na diecie low fodmap. Strasznie z tego powodu spadły moje morale – z euforii do załamki.

    Joasiu, analizując moje błędy przez te 4 tygodnie oraz sposób odżywiania czy widzisz jeszcze szansę, że efekt w postaci uleczenia przyjdzie? Czy ten czas pokazał już, że dieta zrobiła dla mnie tyle ile mogła i nie zrobi więcej?

    • Hej!
      Bardzo mi przykro, że jesteś w tej mniejszości, u których dieta nie zadziałała. Jest duża szansa na SIBO. Dieta Low Fodmap przy SIBO trochę pomaga, ale nie do końca. Trzeba jeszcze włączyć leki do terapii.
      Głowa jest ważna, ale nie daj sobie wmówić, że symulujesz, chociaż masz objawy. Lekarze często nie wiedząc jak skutecznie pomóc, sfrustrowani swoją niemocą, albo negują albo oskarżają o hipochondrię. Ale jeśli ciągle ciągle cierpisz na to samo, jedno schorzenie, to szanse na hipochondrię są raczej małe.
      Olej z ryżu – nie, naturalny aromat czosnkowy jest produkowany ze świeżego czosnku. Czosnek ma nadać aromat, ale nie powinien wymieszać się z olejem.
      Makaron – ok, sam go jem 🙂
      Napisz proszę jak poszyły dalsze badania. Jeśli dieta choć trochę Ci pomaga, możesz stosować ją jeszcze przez jakiś czas. Potem powinieneś z powrotem włączać FODMAP do jadłospisu.
      Trzymam kciuki bardzo mocno.

  12. Hej,
    Bardzo się cieszę, że założyłaś tego bloga- to na prawdę skarbnica wiedzy 🙂 Moją przygodę z dietą dopiero zaczynam, boję się, że będę popełniać jakieś błędy i nie przyniesie efektu. Moje objawy zaczęły się w październiku, kiedy poszłam na trudne studia co wiązało i nadal wiążę się z dużym stresem, a wszystko nasilało się na zajęciach, na których musimy się udzielać czy chodzić wyrywkowo do tablicy. Przyznam szczerzę, że mimo biegunek i uporczywych wzdęć najgorszym objawem jest dla mnie przelewanie i bulgotanie brzucha bo mój brzusio wydaję takie arie, że głowa mała. Doszło do tego, że nie pojawiam się na żadnych wykładach a na “cichych” ćwiczeniach nie myślę o zajęciach tylko o tym, żeby mój brzuch nie wydawał potężnych odgłosów. Ostatnio boję się po prostu jeść i chodzę nie dojedzona bo boje się fali objawów… Ale jestem pełna nadziei, dietę stosuję od wczoraj i mam nadzieję, że będzie skuteczna w moim przypadku 🙂 Jeszcze raz dziękuję za pracę jaką wkładasz w bloga!

    • Cześć Daria! Bardzo się cieszę, że blog może być pomocny. 🙂
      Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale kiedyś na zajęciach w małej grupie przy dużym stole, jednej ze studentek zaczęło się straszliwie i głośno przelewać w brzuchu. Wszystkim było nieswojo, ale wytrzymała, nikt się nie śmiał, co było bardzo pomocne. Ja ją doskonale rozumiałam.
      Trzymam kciuki, żeby dieta zadziałała. 😀

  13. Czy dieta low FODMAP ma coś wspólnego z dietą SCD – też zalecaną na ZJD ?

    • W sumie to nie mają wiele wspólnego, z wyjątkiem może celu – to diety lecznicze. Nigdy nie stosowałam diety SCD. SCD jest bardziej zbliżone do paleo.
      Ja akurat osobiście nie jestem zwolenniczką paleo, bo uważam (jakby to dziwnie nie zabrzmiało dla jej fanów) ją za mało naturalną, ale w kontekście codziennego życia. 😉 Więcej o moim podejściu do diet można przeczytać w tym wpisie.
      Jeśli ktoś stosował/stosuje SCD, to oczywiście zapraszam do podzielenia się doświadczeniami. 🙂

  14. Stosuje dietę jakieś 5 tygodni. Wydaje mi się że jest lepiej, chociaż szału nie ma. Myślę że jestem sama sobie winna bo nie raz zdarzyło mi się zjeść kawałek czekolady czy mięsa w panierce… niestety mam słabą silną wolę, zwłaszcza gdy jestem czymś zdenerwowana. Generalnie staram się jeść zgodnie z lista Ale nie mogę powiedziec ze jest pod tym względem idealnie. I tu pojawia się pytanie: czy powinnam stosować 1 ta ze przez max 3 kolejne tygodnie czy raczej ja jednak wydłużyć z uwagi na te moje małe wpadki?

    • Nie powinnaś być na fazie eliminacyjnej dłużej niż 8 tygodni. Zresztą po wpadce powinnaś dojść do siebie po kilku dniach, jeśli powrócić do zasad diety.
      Jeśli mimo upływu czasu nie ma dalszej poprawy, możesz przejść do kolejnej fazy.
      Ale przede wszystkim działaj dalej, żeby ustalić, czy nie występują jakieś dodatkowe powody (oprócz wpadek), czemu objawy nadal się utrzymują. Spróbuj też ograniczyć czynniki podrażniające jelita.

  15. Czasem mam wrażenie że po wszystkim mnie boli…najdziwniejsze jest to że z reguły do południa jest ok, później jakieś czary. Dwa dni temu zjadłam np na kolację serek wiejski bez laktozy z pomidorem i ogórkiem. Często jadłam to jako śniadanie i było dobrze. Jedynie co to dałam odrobinę szczypiorku. Efekt był taki ze brzuch miałam jak w 9 miesiącu ciąży a ból był nie do zniesienia…

    • Biorąc pod uwagę, że źle reagujesz na produkty, które są Low FODMAP powinnaś szukać dalej przyczyn swoich problemów. Czy czytałaś nowy wpis o nietolerancjach pokarmowych?
      Być może z rana nie przekraczasz jeszcze jakiegoś limitu, a potem jedząc kolejne posiłki poziom tego co Ci szkodzi wzrasta na tyle, że pojawiają się problemy. Ale to tylko moja teoria.

  16. Możliwe, że masz rację. Jeżeli mogę, to podam co jadłam np. wczoraj – proszę o Twoją opinię, bo być może tylko wydaje mi się że jem to co dozwolone i co teoretycznie nie powinno szkodzić.
    Sniadanie: 50 g brązowego ryżu, ok 100 g truskawek, ok 100g banana, 60g jogurtu naturalnego bez laktozy, słaba kawa rozpuszczalna z mlekiem bez laktozy.
    2 sniadanie: sałatka: sałata, połowa puszki tuńczyka w sosie własnym, pomidor, ogórek, jogurt naturalny bez laktozy, 2 kromki chleba z Twojego przepisu.
    Przekąska: ok 200 gram truskawek i banan (zjedzony na miescie, byłam strasznie głodna)
    I już po tym zaczął boleć mnie brzuch i do wieczora było coraz gorzej.
    Obiad: ziemniaki z wody, młoda kapusta biała na wodzie (100gram)
    Kolacja: 2 garście truskawek, 60gram pałeczek kukurydzianych, 2 kostki czekolady mlecznej – 10g.
    Wiem że kolacja była beznadziejna, ale te cholerne wzdęcia powodują u mnie taką złość że nie potrafiłam sobie odmówić ani chrupek ani czekolady.
    Z reguły jem jednak na kolację popcorn/serek wiejski z warzywami i chlebem.
    Obiady z reguły to ryż/makaron bezglutenowy z marchewką, bakłażanem, cukinią , pomidorami itd.
    Zaczęłam jednak podejrzewać że przyczyną moich wzdęć jest nadmiar błonnika, dlatego obiady ostatnio mam trochę mniej “warzywne”.
    Teraz jestem po śniadaniu, zjadłam dokładnie to samo co wczoraj i już czuję bulgotanie i przelewanie w brzuchu. Może to jednak truskawki? Od kilkunastu dni jem je codziennie i chyba coraz więcej…..

    • W mojej ocenie wszystko jest ok. z Twoim jadłospisem, ale faktycznie dużo owoców i dużo błonnika.
      Spróbuj może też na jakiś czas odstawić połączenia owoców z innymi produktami i je ograniczyć do 1-2 porcji dziennie.
      Albo jesteś osobą, w której dieta po prostu nie działa albo (w co wierzę bardziej), to nie jest ZJD lub to jest ZJD ale z chorobą towarzyszącą typu SIBO lub nietolerancja pokarmowa.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 FODMAP po polsku

Theme by Anders NorenUp ↑