FODMAP po polsku

Życie bez zespołu jelita drażliwego

SIBO

Wielokrotnie pytaliście mnie o SIBO i ja nie raz wskazywałam, że to choroba, która może w wielu przypadkach być powodem Waszych problemów z jelitami.

Ja sama nie mam SIBO, dlatego chciałam, żeby o tym schorzeniu wypowiedziała się osoba, która na co dzień zajmuje się tą tematyką. Dzisiejszy post przybrał więc formę wywiadu z Agatą Rafalską, autorką bloga Naczynia Połączone, która bardzo obszernie i szczegółowo wprowadzi nas w to zagadnienie, kontynuując moją serię o chorobach układu pokarmowego.

Agata jest specjalistką ds. żywienia, dietoterapeutką, promotorem zdrowia. Co bardzo istotne z mojego punktu widzenia, Agata posiada uprawnienia do wykonywania zawodu dietetyka oraz ukończyła liczne szkolenia z zakresu dietetyki, dietoterapii oraz pracy ze stresem. :]

Bardzo się cieszę, że Agata wyjaśni nam, czym jest SIBO i jak sobie z nim radzić.

Co oznacza skrót SIBO?

SIBO to Small Intestinal Bacterial Overgrowth. Po polsku: przerost bakteryjny w jelicie cienkim lub zespół przerostu bakteryjnego w jelicie cienkim.

Co to jest SIBO?

Nasz układ pokarmowy składa się z narządów, z których każdy ma określoną funkcję. Jego trzonem jest przewód pokarmowy zaczynający się w jamie ustnej. Następnie mamy przełyk, potem żołądek, w którym panuje kwaśne środowisko. Za żołądkiem jest dwunastnica, jelito cienkie, grube i odbyt. Ze względu na zróżnicowanie warunków środowiskowych, w każdym z tych odcinków mamy charakterystyczną mikrobiotę – różne gatunki, różna liczebność. Nie zawsze są to bakterie wyłącznie probiotyczne, czyli takie, które nam służą. Występują tam grzyby, archeony, pasożyty i bakterie patogenne, ale to nie jest nic złego, dopóki panuje równowaga. Jednak z różnych powodów równowaga ta może zostać zaburzona.  I takim bardzo silnym zaburzeniem równowagi mikrobiologicznej jest właśnie SIBO.

SIBO, jak sama nazwa wskazuje, to pojawienie się w jelicie cienkim nadmiernej ilości bakterii, których powinno tam być znacznie mniej. Dzieje się tak na skutek pewnych zaburzeń motoryki przewodu pokarmowego. Rzadko przerastają bakterie patogenne. Najczęściej mnożą się te, które znajdują się tam fizjologicznie w mniejszej liczbie, a także te z jamy ustnej, których nie zniszczy kwaśne środowisko żołądka.

Bakterie te nie robią niczego, czego nie robiłyby na co dzień. Po prostu tam żyją. Fermentują, produkują metabolity. Substratów mają pod dostatkiem, ponieważ w jelicie cienkim znajduje się mnóstwo jeszcze niewchłoniętych przez nasz organizm substancji, które w dalszych odcinkach występują w znacznie mniejszej ilości. Tym sposobem namnażają się dalej i produkują jeszcze więcej metabolitów w postaci głównie wodoru, siarkowodoru i metanu. Gazy te, znajdujące się w wielkiej ilości w miejscu, w którym ich nie powinno być niemal wcale powodują szereg dolegliwości wrzucanych zwyczajowo do worka zwanego „zespół jelita drażliwego”.

Jakie są objawy SIBO?

Jak już wspomniałam, objawy SIBO pokrywają się w znacznej mierze z objawami szeroko pojętego zespołu jelita drażliwego. Przede wszystkim są to wzdęcia, często po wszystkim, nawet po wodzie. Z gazami lub bez. Gazy mogą być wonne lub bezwonne. Pojawia się zmienność rytmu wypróżnień (w stronę zaparć i biegunek), zmiana konsystencji stolca, pilna potrzeba wypróżnienia, przelewania, uczucie pustki lub pełności w nadbrzuszu, wędrujące bóle brzucha, domieszki śluzu w kale, nawet nudności, odbijania i wymioty. Częstym objawem SIBO jest również refluks. Poza objawami stricte jelitowymi pojawiają się też objawy ogólnoustrojowe. I tu już mamy tak naprawdę wszystko. Od trądziku, poprzez bóle głowy i stawów, astmę i bezdechy, zaburzenia cyklu miesiączkowego u kobiet, wszelkie zaburzenia nastroju, aż po zakażenia układu moczowego.

SIBO

Objawy są zależne od tego, jaki metabolit mikroorganiczny dominuje – może to być wodór, siarkowodór lub metan. Każdy z nich osobno, dominacja któregoś lub współwystępowanie wpływają na inny zestaw dolegliwości.

W temacie objawów warto pamiętać o jednej ważnej rzeczy. Istnieje coś takiego, jak objawy alarmowe, które wiążą się z koniecznością natychmiastowej wizyty u lekarza, gdyż mogą sugerować znacznie poważniejszy, wymagający szybkiej reakcji stan pacjenta. Są to przede wszystkim wszelkie objawy nasilające się w nocy, krew w kale, uczucie pogorszenia samopoczucia po wypróżnieniu, gorączka, spadek masy ciała, niedokrwistość. Ważna jest też historia rodzinna. Jeśli cierpisz na ZJD/SIBO, a w Twojej rodzinie występowały nowotwory układu pokarmowego, celiakia lub nieswoiste choroby zapalne jelit – to również powinno skłonić Cię do pilnej wizyty u lekarza.

Czy wiadomo, co wywołuje SIBO?

W każdym z odcinków przewodu pokarmowego zachodzą różne procesy trawienia i wchłaniania. Aby pokarm mógł przemieszczać się w przewodzie pokarmowym bez naszej woli, zostaliśmy wyposażeni w tzw. ruchy perystaltyczne, jednak to nie jest jedyny element motoryki naszego układu pokarmowego. Gdy ruchy perystaltyczne „przepchną” już pokarm dalej i zostanie on strawiony, w naszych jelitach rozpoczynają się porządki – załącza się tak zwany wędrujący kompleks mioelektryczny (MMC), którego głównym zadaniem jest zmiecenie niedotrawionych resztek. Objawem jego działania jest burczenie w brzuchu, które niestety najczęściej odczytujemy jako sygnał głodu i zaczynamy jeść, zaburzając pracę naszego „sprzątacza”. Gdy MMC nie działa wcale lub nieprawidłowo, w jelicie cienkim tworzy się środowisko do namnażania się bakterii. Aby to zobrazować, porównajmy wędrujący kompleks mioelektryczny do prądu rzecznego. Gdy rzucimy listek, płynąca woda uniesie go do ujścia. Jednak jeśli zbudujemy tamę lub w inny sposób zahamujemy pracę prądu, zrobi się bagno, pełne rzęsy, żab i ważek. I to właśnie jest SIBO.

Najbardziej kojarzoną przez lekarzy przyczyną zaburzenia wędrującego kompleksu mioelektryczngo jest infekcja jelitowa. Schemat jest prosty – przechodzimy tak zwaną „jelitówkę”. Zarażamy się czymś, najczęściej jest to Campylobacter jejuni. Bakteria ta wytwarza toksyny, podobne w swojej budowie molekularnej do białek przewodzących wędrujący kompleks mioelektryczny w jelicie. Układ odpornościowy atakując groźną toksynę popełnia błąd i atakuje również białka jelit. Jest to reakcja autimmunologiczna i najtrudniejsza do leczenia przyczyna zaburzenia pracy wędrującego kompleksu mioelektrycznego.

A inne przyczyny?

SIBO to bardzo często skutek różnych schorzeń i jego skuteczne leczenie wymaga zaadresowania również tych stanów, ponieważ wpływają one w istotny sposób na pracę kompleksu mioelektrycznego, a jest ich niestety bardzo wiele. Osłabiona praca wędrującego kompleksu mioelektryczego występuje między innymi w niedoczynności tarczycy, chorobach z autoimmunizacji, takich jak celiakia, nieswoiste choroby zapalne jelit, choroba Hashimoto, twardzina układowa… A także w boreliozie, zakażeniach Yersinia enetrocolitica czy w niektórych chorobach pasożytnicznych. SIBO może towarzyszyć też defektom odporności oraz być wynikiem wad anatomicznych lub przebytych operacji na jamie brzusznej. Przyczynami mechanicznymi utrudniającymi pracę MMC są też guzy innych narządów, zlokalizowanych w jamie brzusznej, oraz endometrioza.

Warto zapamiętać, że kojarzone z niszczeniem mikroflory jelitowej antybiotyki nie mają bezpośredniego wpływu na powstanie SIBO, a jedynie na powstanie lub pogłębienie istniejącej już dysbiozy, która też może dawać podobne objawy. Również nieprawidłowa dieta nie jest bezpośrednią przyczyną SIBO.

Co SIBO ma wspólnego z ZJD?

Wg różnych danych nawet 70-85% osób chorych na ZJD może tak naprawdę cierpieć na SIBO, które może być skutecznie leczone, jednak wymaga innego podejścia terapeutycznego niż nietolerancja pokarmów wysoko fermentujących czy inne przyczyny zespołu jelita drażliwego.

Jak zdiagnozować SIBO?

Obecnie najbardziej miarodajnym testem badającym SIBO jest wodorowo-metanowy test oddechowy z użyciem laktulozy. Niekiedy konieczne jest wykonanie testu również z glukozą (testy przeprowadza się oddzielnie). Test powinien być przeprowadzony według określonego protokołu, po jedno- lub dwudniowej diecie przygotowującej. Znacznie bardziej dostępnym w Polsce jest badanie samego wodoru w wydychanym powietrzu, jednak jest to badanie niepełne i generuje dużo pytań, których nie musimy zadawać po wykonaniu testu z wodorem i metanem jednocześnie. Do tego warto wykonać inne badania w zależności od przypadku (już nie stricte w kierunku SIBO). Jak najbardziej szczegółowa diagnoza jest ważna dlatego, że pozwala nam znacznie dokładniej dobrać protokół leczniczy. Testy oddechowe jako takie nie są oczywiście pozbawione minusów, jednak są w zasadzie jedyną sensowną opcją diagnostyczną w naszym kraju oraz dają nam wystarczająco dużo informacji, żeby w istotny sposób pomóc pacjentowi. Ważne jest to, że testy oddechowy z laktozą, fruktozą czy sorbitolem NIE SĄ TESTAMI NA SIBO. Test na SIBO wykonuje się wyłącznie z laktulozą i glukozą.

Więcej na temat samego testu i przygotowania do niego, możecie przeczytać na blogu Agaty.

Badanie przeciwciał

Istnieje jeszcze jedno godne uwagi badanie, które pomaga znaleźć przyczynę SIBO. Jest to badanie przeciwciał przeciwko toksynie CdtB oraz przeciwko winkulinie. Są to wspomniane przeze mnie wyżej przeciwciała, które powstają w wyniku infekcji głównie Campylobacter jejuni. Jednak badanie to nie jest dostępne w Polsce.

Jakie są podstawowe sposoby leczenia SIBO?

Najczęściej stosowanym protokołem leczniczym jest klasyczna antybiotykoterapia z zastosowaniem rifaksyminy (nazwa handlowa to Xifaxan). Jest to tak naprawdę eubiotyk, który nie niszczy flory bakteryjnej jelita grubego i ma szereg innych pozytywnych skutków. Jednak rzadko się zdarza tak, żeby sam Xifaxan wystarczył. Zazwyczaj dołącza się inne antybiotyki, w zależności od objawów, wyników testów oraz innych towarzyszących uwarunkowań zdrowotnych. Do terapii warto dołączyć także odpowiednie zioła, a także niekiedy leki przeciwgrzybicze (w jelicie cienkim może przerosnąć również grzyb, wówczas mamy do czynienia z SIFO – Small Intestinal Fungal Overgrowth). Ponadto jednym z najważniejszych elementów terapii jest substancja, która pobudzi MMC do pracy, czyli prokinetyk. Jaki konkretnie? Bardzo zależy od przypadku. Często trzeba po prostu testować.

Innym sposobem jest samodzielna terapia ziołowa (bez dodatku klasycznych antybiotyków), która niestety jest znacznie mniej skuteczna, a również niesie ze sobą przykre konsekwencje. Do wykorzystania mamy również dietę elementarną, która polega na piciu specjalnych koktajli z podstawowymi makroskładnikami odżywczymi, jednak w moim odczuciu jest to ostateczność.

Dieta Low FODMAP również jest elementem leczenia, za chwilę powiemy o niej więcej, jednak niestety sama dieta w klasycznym jej rozumieniu nie wystarczy.

Warte rozważenia są także masaże wisceralne, nie tylko w przypadkach pooperacyjnych czy przy endometriozie. Często najbardziej na masażach korzystają osoby silnie zestresowane i pospinane. Bez żadnej dodatkowej ideologii. Ciało pracuje w rytm zmian w psychice. Napięcie psychiczne powoduje napięcia mięśni ramion, kręgosłupa, a co za tym idzie mięśni brzucha.

Często też leczenie należy powtarzać i to nie jest nic szczególnego. Jeśli przy próbie wprowadzenia kolejnych pokarmów z puli High FODMAP nadal ich nie tolerujemy w znacznym stopniu, oznacza to, że najpewniej leczenie wymaga powtórzenia. Niekiedy też okazuje się, że SIBO już nie ma, a objawy nadal są – oznacza to, że prawdopodobnie mamy do czynienia nie tylko z SIBO, ale też z innymi, jeszcze nie zdiagnozowanymi jednostkami chorobowymi. Najczęściej są to zakażenia grzybicze (SIFO) i pasożytnicze (najczęściej blastocystoza i lamblioza). Nie bójmy się diagnozować, nie bójmy się rozmawiać z lekarzami, nie traćmy w nich wiary, warto szukać pomocy!

Choroby towarzyszące

Istotnym elementem leczenia jest także zdiagnozowanie oraz opanowanie innych towarzyszących chorób, a także praca z psychiką. Jestem daleka od sugestii, że „to siedzi w głowie, idź pan do psychiatry”, jednak fakt jest taki, że stres, zwłaszcza długotrwały, niskopoziomowy, wynikający z trwających i niezmiennych napięć w naszym życiu, wpływa na właściwości bariery jelitowej, na kwaśność żołądka, dostępność pewnych witamin, a także na samą motorykę jelit. Zmiany w mikrobiocie wpływają na nastrój, koło się zamyka… warto szukać sposobu na wyrwanie się z tego zaklętego kręgu. Nie musimy od razu się rozwodzić, czy zmieniać pracy, natomiast techniki relaksacyjne czy mindfullness, wysypianie się, próby zmiany sposobu myślenia, ruch (nawet zwykły spacer) – są to rzeczy, które są w stanie w naprawdę magiczny sposób wpłynąć na nasze samopoczucie i podatność na leczenie.

Czy dieta Low FODMAP może pomóc przy leczeniu SIBO?

Tak i nie. Dieta Low FODMAP jest dietą doskonale przebadaną pod kątem skuteczności w zespole jelita drażliwego, jednak nie została tak dobrze przebadana w kierunku SIBO. Natomiast niemal wszystkie diety stosowane w SIBO mają w sobie elementy diety Low FODMAP. Ja w swojej praktyce bardzo często stosuję dietę Low FODMAP delikatnie zmodyfikowaną pod kątem SIBO i pod kątem indywidualnych potrzeb pacjenta.

W przypadku SIBO dietę należy zastosować po antybiotykoterapii (według badań bakterie są bardziej podatne na działanie antybiotyku, jeśli ich nie głodzimy), nie przewlekle, tym bardziej, że bardzo często pacjenci, próbując pozbyć się objawów, nie jedzą i tak wielu losowych rzeczy. Są niedożywieni, już długo są na dietach eliminacyjnych, większość z nich ma też słaby punkt wyjścia. Dlatego po przejściu kolejnych etapów diety należy jak najszybciej dojść do momentu, w którym dieta będzie jak najbardziej różnorodna z uwzględnieniem ewentualnych chorób autoimmunizacyjnych oraz nietolerancji IgE, IgG i IgA. Dieta ZAWSZE powinna być dopasowana indywidualnie, nie tylko pod względem preferencji smakowych czy zapotrzebowania kalorycznego, ale także z uwzględnieniem wszelkich objawów i wyników badań.

Wiemy też, że sama dieta nie wyleczy SIBO (poza wspomnianą wyżej dietą elementarną, jednak jest to zupełnie inna kategoria „diety”), dlatego też jeśli podejrzewamy u siebie SIBO lub dostaliśmy diagnozę zespołu jelita drażliwego, wykluczmy tę ewentualność testem wodorowo-metanowym, aby mieć jasność co do sensowności naszych dietetycznych wyborów.

Na co zwracać uwagę podczas leczenia?

Z takich rzeczy typowo okołomedycznych ważne jest trzymanie się wszelkich zaleceń lekarza i dietoterapeuty. Jeśli nie będziesz trzymał się zaleceń, trudno będzie im określić, jakie zmiany wprowadzić w kolejnych etapach leczenia, żebyś poczuł poprawę. Nikt nie zna Twojego organizmu, nawet Ty sam nie jesteś w stanie przewidzieć wielu swoich reakcji. Dlatego etap prób i błędów jest wpisany w leczenie, zwłaszcza schorzenia, o którym nadal wiemy tak mało. Dlatego – cierpliwości. :]

Natomiast z mojego doświadczenia rozmów i wielomiesięcznej pracy z dziesiątkami pacjentów – najważniejszy jest SPOKÓJ. Spokój i dobre nastawienie. Wiem, że bardzo trudno o nie u osób, które cierpią latami na dolegliwości często zwyczajnie bagatelizowane i pakowane do worka razem z hipochondrią. Jednak brak wiary w poprawę i nastawienie pod tytułem „i tak się nie uda” faktycznie powoduje, że leczenie nie postępuje. Często ważna w takich sytuacjach jest także praca z terapeutą. SIBO bardzo często towarzyszy ogromny stres wynikający nie tylko z okoliczności życiowych, w jakich chorzy ludzie często się znajdują (problemy finansowe, w pracy, w związku, w rodzinie…), ale też z samej choroby, która ogranicza często życie społeczne i powoduje stres związany z brakiem diagnozy.

ortoreksja przy SIBO

Ortoreksja

Często spotykam się też z przypadkami ortoreksji i jadłowstrętu psychicznego związanego stricte z chorobą – pacjent boi się jeść i obsesyjnie sprawdza każdy produkt, ponieważ boi się dolegliwości. Pojawiają się też pacjenci, którzy zwyczajnie mają dietę zbyt ubogą w składniki odżywcze oraz tacy, którzy trzymają się wyczytanych gdzieś, często niepotrzebnie bardzo restrykcyjnych zaleceń, są zastraszeni modami internetowymi i sam fakt bycia na diecie, na której bezterminowo nie mogą „niczego”, jest dla nich silnym stresem. To rozwala wszystko. Naprawdę.

SIBO to fascynujacy temat, bardzo szeroki, wielopoziomowy. Jeśli chorujesz – spójrz nie tylko na kawałek swoich jelit, ale też na całe swoje życie. Bo źródłem problemów nie jest tylko jakaś jedna głupia bakteria. Źródłem jest Twój stres, sposób myślenia, chemia w otoczeniu… SIBO nie da się sprowadzić do parteru jednym krótkim ruchem. To wołanie organizmu o szeroką zmianę.

Gdzie chorzy na SIBO mogą szukać pomocy?

Przede wszystkim należy szukać pomocy u gastroenterologa, najlepiej takiego, który specjalizuje się w zespole jelita drażliwego lub zespole przerostu bakteryjnego w jelicie cienkim. Niestety z doświadczenia wiem, że w Polsce jest niewielu takich lekarzy, natomiast ze względu na często konieczną antybiotykoterapię i inne dolegliwości towarzyszące SIBO, wizyta taka jest nie do przeskoczenia. Warto szukać dobrego specjalisty, ponieważ z SIBO wiąże się tak wiele różnych innych schorzeń i jest tak skomplikowaną, niejednoznaczną i nie poddającą się prostemu leczeniu jednostką chorobową, że trzeba krótko mówiąc „siedzieć w tym” 🙂 . Na Facebooku istnieje również grupa: SIBO – zespół przerostu bakteryjnego w jelicie cienkim. Znajdziesz tam inne osoby (tysiące osób!!!) z podobnymi dolegliwościami, odpowiedzi na podstawowe pytania oraz wsparcie. Ze swojej strony zapraszam również do siebie – na bloga i na konsultacje 🙂 Jestem dietoterapeutką i specjalistką do spraw zdrowia. Specjalizuję się w SIBO oraz towarzyszących mu schorzeniach. Ustalam odpowiednią dietę, suplementacją, jestem w stanie zasugerować ewentualną diagnostykę, pomagam wybrać odpowiednich specjalistów, do których warto się wybrać w danym przypadku.

Agata Rafalska

Dietoterapeuta, specjalista ds. żywienia, autorka bloga Naczynia Połączone (www.naczyniapolaczone.pl). W pracy zawodowej skupia się na pomocy osobom dotkniętym różnego rodzaju problemami jelitowymi, między innymi dysbiozą, zespołem jelita drażliwego, przerostem bakteryjnym w jelicie cienkim (SIBO), celiakią, wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego czy chorobą Leśniowskiego-Crohna. Ważnym elementem jej pracy jest spersonalizowane podejście do każdego przypadku w oparciu o Evidence Based Medicine, traktowanie pacjenta jako całość w myśl idei „naczyń połączonych”, a także współpraca interdyscyplinarna. W centrum jej zainteresowań jest przerost bakteryjny w jelicie cienkim oraz jego związek z funkcjonowaniem całego organizmu, a także oddziaływania mikroorganizmów jelitowych na układ pokarmowy, odpornościowy i nerwowy.

Myślę, że dzisiejszy wpis przygotowany przez Agatę jest świetnym wprowadzeniem do tematu. Jeśli podejrzewacie, że cierpicie na SIBO, zdiagnozowano u Was tą chorobę lub po prostu chcecie dowiedzieć się więcej, polecam odwiedzić bloga Agaty.

Jeśli macie dodatkowe pytania, możecie zadać je także w komentarzach poniżej.

2 Comments

  1. Witam.Chciałbym zapytać jaka jest najlepsza opcja jeżeli chodzi o badanie na nietolerancje pokarmowe? Czy taki zestaw(https://diag.pl/sklep/pakiet/e-pakiet-nietoleracje-pokarmowe-gluten-laktoza-fruktoza-badanie-genetyczne/) pomoże mi zdiagnozować nietolerancje dość rzetelnie czy raczej “iść” w takim kierunku –> (https://diag.pl/sklep/pakiet/e-pakiet-immunodiagdieta-88-igg4/) Jeżeli chodzi o ten współczynnik IgG to czym się różni od IgG4?
    Pozdrawiam

    • Jest spory problem z testami na nietolerancje. W tym poście na blogu tłuste życie można znaleźć kilka oficjalnych stanowisk organizacji alergologicznych. Cytując autorkę: “Na chwilę obecną nie ma żadnych dowodów potwierdzających skuteczność testów zwłaszcza na nietolerancje pokarmowe. Szczególnie IgG wydaje się być kiepskim wyznacznikiem alergii czy nietolerancji”
      wydaje się, że najlepsza jest dieta eliminacyjna i rotacyjną. Jest bardziej wymagająca, ale tańsza i nie prawidłowo przeprowadzona powinna dać wyniki oddające rzeczywistość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2018 FODMAP po polsku

Theme by Anders NorenUp ↑